Sprawdź, jak sprawy się zaczynają, jak przebiegają i jakie jest ich zakończenie. Twój IP:  54.160.19.155
Dzisiaj jest
Niedziela
9 sierpnia 2020
222 dzień roku

Społeczeństwo


Jak kształtowało się zadłużenie Polski w latach 1990 - 2012. Czy możliwości spłaty długu maleją?
Czytaj


Nastolatkowie bez prawa jazdy uciekali przed policją. Jaka ich spotka kara?
Czytaj

Losowy Żart

042 - absurd

Tato, czemu moje urodziny nigdy nie wypadają w piątek, trzynastego?- pyta Jaś Ojca.
- Bo się urodziłeś dwudziestego trzeciego, idioto!


Aktualizacja: 2018-12-03
Rolnik spod Jasła znalazł drogocenne bransolety sprzed 4000 lat.
SPOŁECZEŃSTWO

07 lipca 2015 roku
   Niezwykłe znalezisko odkrył na swoim polu rolnik spod Jasła, miejscowości położonej na południowym wschodzie Polski. Okazały się nimi ozdoby w postaci osiemnastokaratowych bransoletek spiętych, drutem wykonanym również w dużej części ze złota. Wiek znaleziska oceniany jest na 2500 do 4000 lat. Znalazca, który rozpoznał w odnalezionych przed-miotach starożytne precjoza, nie skusił się na propozycję znajomego złotnika zamiany ich na gotówkę w kwocie 8 tysięcy złotych. W zamian uczciwie zgłosił znalezisko do właściwych instytucji.
   Znaleziony zabytek przekazano do Podkarpackiego Muzeum w Krośnie, gdzie oszaco-waniem wieku bransolet zajął się dyrektor tegoż muzeum, Jan Gancarski. Zarówno on, jak i wojewódzki konserwator zabytków w Przemyślu uważają, że znalazcy należy się nagroda za uczciwość. Pani Grażyna Stojak, będąca wojewódzkim konserwatorem zabytków sporządziła odpowiedni wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i oczekuje na odpowiedź. Dotychczas Ministerstwo wypłacało nagrody w zakresie 10 - 25 tysięcy złotych. Poczekamy i zobaczymy jak będzie tym razem.

23 stycznia 2016 roku
   Okazuje się, że Państwo potrafi docenić i wynagrodzić uczciwość, przynajmniej w zakresie znalezisk archeologicznych. Nawet z czysto merkatnylnego punktu widzenia, uczciwość rolnika, który odmówił złotnikowi sprzedaży znalezionych precjozów za kwotę 8000 zł opłaciła się. Z ostatnich informacji, jakie przekazały Wiadomości TVP dowiedzieliśmy się, że po pół roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał znalazcy nagrodę w wysokości 50 000 złotych!!! Brawo. Przy okazji możemy się conieco domyślać, jaka jest rzeczywista wartość znaleziska. Fachowcy mówią, że bransolety sa bezcenne, w związku z tym trudno jest rozważać kwestię wysokości nagrody. Wydaje się być na właściwym poziomie, by stać się zachętą dla innych odkrywców.
   

Aktualizacja: 2018-12-03
Sprawa Dody w Trybunale Konstytucyjnym
SPOŁECZEŃSTWO

26 września 2013 roku
   Polski Trybunał Konstytucyjny zajmuje się wieloma sprawami. Najwyraźniej jednak w naszym kraju jest komfortowo, gdyż sędziowie Trybunału mają czas na zajmowanie się sprawami niezbyt wielkiej wagi. W zasadzie można powiedzieć, że standardowe sądy nie są nam już potrzebne, bo każdy wyrok może z łatwością trafić do Trybunału, więc niech Trybunał zajmie się rozsądzaniem wszelkich spraw.
   Ten wątek dotyczy Doroty Rabczewskiej, znanej szerszej publiczności jako Doda. Piosenkarka w czerwcu ubiegłego roku skazana została za wypowiedź, że w przypadku powstania świata bardziej wierzy w odkrycia naukowe niż w Biblię napisaną przez faceta naprutego winem i palącego jakieś zioła. Trybunał Konstytucyjny przyjął tę sprawę ze względu na artykuł kodeksu karnego, z którego Doda została skazana. Art. 196 kk brzmi:kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. . Artykuł ten nie podoba się Rabczewskiej ponieważ wg niej ogranicza wolność światopoglądową i wolność debaty publicznej oraz, że zapis ten bardziej chroni wolność wyznania niż wolność sumienia osób bezwyznaniowych.
   Naszym zdaniem zapis ten najbardziej dba o poziom wskazywanej przez Dodę debaty publicznej, ale widocznie sprawa jest poważna, skoro szanowani sędziowie postanowili pochylić się nad problemem.
   Warto podkreślić, że Pan Ryszard Chojniak, reprezentujący Dodę w tej sprawie, stwierdza, iż nie chodzi Dodzie o to, by uniknąć zasądzonej grzywny w wysokości 5000 zł, ale by zmienić prawo na tyle, by odpowiadała ona na drodze kodeksu cywilnego a nie karnego.
   Tak to więc nasza wspaniała Doda, oprócz tego, że pięknie nam śpiewa, to jeszcze podjęła walkę z zapleśniałym prawem. Nikogo oczywiście nie dziwi prymitywny i bezwiedny sposób zainicjowania całej sprawy. Za to wielkie brawa dla Trybunału za aktywny i co ważniejsze nieodpłatny udział opłacanych przez podatników wysokich sędziów w promowaniu polskiego szołbiznesu w osobie Doroty Rabczewskiej.
   Czekamy na decyzje wspomnianych mędrców, które ukształtują nasz światopogląd na najbliższe lata.

20 grudnia 2015 roku
   Długo trwało. Ponad dwa lata czekaliśmy na decyzję Trybunału Konstytucyjnego w tak ważkiej sprawie. 6 października tego roku dowiedzieliśmy się, iż karanie za obrazę uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją. I dobrze, tylko dlaczego tyle czasu szanownym sędziom zajęło zajęcie takiego stanowiska. Czyżby nasza Konstytucja była tak skomplikowana, że interpretacja jej w prostych sprawach musi być tak długotrwała?
Zamykamy wątek.

Aktualizacja: 2018-12-03
Proces winnych śmierci Michaela Jacksona, czyli w efekcie - Dzieci Michaela Jacksona wytaczają sprawę o 30 miliardów dolarów.
SPOŁECZEŃSTWO
Proces rodziny Michaela Jacksona przeciwko firmie AEG Live rozpoczął się złożeniem wielowątkowego pozwu w październiku 2010 roku. Teoretycznie w celu znalezienia winnych. Coraz bardziej jednak wygląda na to, że chodzi tu wyłącznie o pieniądze.

07 listopada 2012 roku
   Sąd w Los Angeles uznał doktora Conrada Murray'a za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci gwiazdora. Murray był oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci Jacksona, poprzez podanie mu dawki silnego leku przeciwbólowego - propofolu. Miało to na celu doprowadzenie Jacksona do snu. Jednakże lek ten w połączeniu z pozostałymi, przyjmowanymi w międzyczasie przez piosenkarza specyfikami, spowodował jego śmierć.
   To, ze piosenkarz w tym okresie zażywał wiele różnych narkotyków, rozmaitych leków i sam domagał się silnego środka na bezsenność nie zmienia faktu, że podany przez Murray'a lek może być aplikowany wyłącznie w warunkach szpitalnych.
   Osobistego lekarza Michaela Jacksona Sąd w Los Angeles skazał w zasadzie na najwyższy w takim przypadku wymiar kary, tj. 4 lata pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia wykonania kary. Ciekawostką jest to, że odsiedzi on w rzeczywistości dwa lata, a to ze względu na przepełnienie więzień stanowych. Takie, łagodzące wyroki prawo wprowadzono dla osób popełniających przestępstwo po raz pierwszy i bez użycia przemocy.

28 marca 2013 roku
   Troje Dzieci Michaela Jacksona, a przede wszystkim jego piętnastoletnia córka Paris żądaja 30 miliardów (30 000 000 000 $) odszkodowania od firmy AEG Live. Firma ta była organizatorem ostatniej trasy koncertowej Jacksona i to ona przydzieliła artyście osobistego lekarza. Jak już wiemy człowiek ten, Conrad Murray bezpośrednio przyczynił się do śmierci Jacksona. W kwietniu 2009 roku Jackson zmarł po zaaplikowaniu mu przez Murray'a leku, którego w warunkach domowych nie można używać.
    Teoretycznie dzieciom i matce Jacksona chodzi o znalezienie i ukaranie osoby odpowiedzialnej za jego śmierć. Obarczają oni firmę odpowiedzialnością za błędy lekarza. Taka jest teoria, bo praktycznie winny się już znalazł i został skazany na lata za nieumyślne spowodowanie śmierci. To między innymi właśnie najbliższa rodzina domagała się - i słusznie - najwyższego, możliwego wymiaru kary, uznając tym samym osobę doktora za odpowiedzialną śmierci ojca. Tyle, że od lekarza trudno jest wydobyć taką kasę, więc "szukanie odpowiedzialnych" rodzina przekierowała na firmę, która może dysponować zadowalającą ich aspiracje gotówką. Warto zauważyć, że gwiazdor w spadku pozostawił im nieco ponad 510 mln dolarów długu. Jednak po śmierci zarobił ponad miliard dolarów (spłacaniem jego długów zajmują się specjalni adwokaci pod wodzą jego przyjaciela), tym samym oni zarządzają obecnymi zyskami Jacksona. Ten miliard dolarów to jednak niewiele w porównaniu do oczekiwań spadkobierców wobec nowego odpowiedzialnego.
   Historycznie w sprawie przeciwko firmie Jacksonowie postawili wiele zarzutów, jednak do dzisiaj, po odrzuceniu wielu z nich, pozostał zarzut niewłaściwie zatrudnionego lekarza osobistego piosenkarza oraz brak właściwego nadzoru firmy nad zatrudnionym lekarzem.
   Na początku kwietnia pierwsza rozprawa.

25 kwietnia 2013 roku
   Proces trwa od 4 kwietnia 2013 roku i był dotychczas w fazie przygotowawczej, tj. sędzia zajmował się ustalaniem skali ograniczenia dostępu mediów, kompletowana była ława przysięgłych. Jednakże obecnie mamy do czynienia z nie lada sensacją - o ile oskarżenia rodziny okażą się prawdą. Rodzina piosenkarza oskarża firmę o to, że w okresie promocji ostatniej trasy koncertowej, która nie odbyła się z powodu śmierci gwiazdora, AEG live zatrudniła sobowtóra Jacksona. Rodzina wnioski takie wyciąga z faktu, że prawdziwy Michael Jackson nie byłby w stanie podołać promocji ze względu na stan zdrowia. Sprawa się rozkręca.

10 października 2013 roku
   No i na razie skończyło się tak, że sąd orzekł, iż firma AEG live nie jest odpowiedzialna za śmierć Króla Popu. Kasy zdaje się nie będzie. Ale sprawa się tak pewnie nie skończy, bo jeśli nie dzieci Króla Popu, to ich prawnicy będą jeszcze chcieli podoić trochę, czy to rodzinę, czy ewentualną stronę przegraną.

24 stycznia 2016 roku
   Nie wykluczone, że sprawa jest już zamknięta. Jeszcze w 2014 roku rodzina Jacksonów ponownie wniosła identyczne powództwo i ponownie odmówiono im wypłaty odszkodowania. Również apelacja wniesiona do sądu w Kaliforni nic nie zmieniła. Sąd apelacyjny podtrzymał stanowisko poprzednich instancji, że śmierć spowodował doktor Murray, jako niezależny lekarz, a firma promotorska nie ma z błędami medycznymi nic wspólnego. Była wyłącznie stroną zatrudniającą tego lekarza.
   Swoją drogą caly proces (w zasadzie dwa procesy) włącznie z rozprawą apelacyjną trwały dwa lata. Niby długo, ale na nasze, polskie warunki to błyskawica.

Aktualizacja: 2018-12-03
Nietypowe odnowienie fresku z Ecce Homo z Borja
SPOŁECZEŃSTWO

28 sierpnia 2012 roku
   Osiemdziesięcioletnia Cecilia Gimenez podjęła się samodzielnie renowacji fresku z wizerunkiem Jezusa w Sanktuarium Miłosierdzia w Borja w pobliżu Saragossy. Fresk zatytułowany Ecce Homo jest dziełem dziewiętnastowiecznego malarza hiszpańskiego Eliasa Garcii Martineza. Po przeprowadzonej przez nią renowacji z malowidła zniknęła większość szczegółów takich jak korona cierniowa czy ogólnie szczegóły twarzy. Wskutek procesu odnowienia malowidło zostało w zasadzie całkowicie zniszczone. Wystarczy przypomnieć, że powstały w ten sposób mural określono żartobliwie Jezusem rozmazanym lub ziemniakiem. Ten wyjątkowo oryginalny akt wandalizu odkryli pracownicy archiwum, którzy udali się do Borja na inspekcję lokalnych malowideł. Doradca do spraw kultury w Borja, Juan Maria Ojeda poinformował, że zespół historyków sztuki będzie w najbliższym czasie obradował nad zaistniałą sytuacją. Ponieważ fresk oprócz wartości sentymentalnej ma niewielką wartość artystyczną, to jeżeli nie da się odtworzyć malowidła, na jego miejscu powieszona zostanie fotografia oryginału.

15 października 2012 roku
   Jak się okazuje po niedługim czasie, osiemdziesięcioletnia domorosła restauratorka dziewiętnastowiecznych fresków niszcząc malowidło przy okazji rozsławiła wśród turystów sanktuarium i samą miejscowość. Od kiedy informacja o nietypowym odnowieniu muralu obiegła świat, do miasteczka przyjeżdża wielu turystów chcących obejrzeć pozostałe po renowacji malowidło. Bywa tak dość często, że dzięki takim, nietypowym wydarzeniom turyści dowiadują się o sprawach istotniejszyj jak fakt, że miasteczko to posiada wiele zabytków architektury, choćby Kolegiata Najświętszej Marii Panny oraz XV-to wieczny Klasztor czy kościół w stylu romańskim San Miguel. Od nazwy tej miejscowości pochodzi nazwisko rodziny Borgiów.
   Cecilia Gimenez swoją rekonstrukcją zainspirowała również artystów i performatorów. Powstał swego rodzaju ruch uznający dzieło starszej pani za ikonę popu, wykorzystywaną przy tworzeniu kolejnych konstrukcji, będących pastiszem jej pracy. Powstają przeróbki Mony Lizy czy Ostatniej Wieczerzy, na których wymieniane są twarze na wersję pani Gimenez. Została nawet stworzona petycja o zachowanie malowidła w aktualnym stanie, pod którą złożono ponad 10.000 podpisów.
Jednakże spadkobiercy twórcy oryginalnego fresku, Martineza, powołali grupę ekspertów, którzy mają podjąć decyzję czy i w jaki sposób można przywrócić pierwotny wygląd malowidła. [The Independent]..

23 stycznia 2016 roku
   Ja się okazuje, "zrekonstruowany" przez Pania Cecilię Gimenez fresk jeszcze w roku 2013 przyniósł dla miasteczka Boria spory dochód w wysokości 50 tysięcy euro. Pieniądze te uzyskano ze sprzedaży biletów turystom chętnym do obejrzenia fresku. Pieniądze zostaną podzielone pomiędzy radę miasta, a autorkę renowacji w stosunku 51 do 49. Niezależnie od tego, kto i w jakiej ilości pieniądze uzyska, przekazane one zostały na cele charytatywne prowadzone przez fundację spokojnej starości Sancti Spiritus.
   I jakoś nikt nie wspomina już o przywróceniu Jezusowi z fresku wizerunku sprzed feralnych działań podjętych przez Panią Gimenez. Z jednej strony wskazuje to na brak poszanowania dla sztuki, ale z drugiej, gdyby nie zaistniały problem, małe miasteczko nie przeżyłoby takiego najazdu turystów.

Aktualizacja: 2018-12-03
Amerykański milioner ukrył skrzynię ze skarbami wartą miliony dolarów.
SPOŁECZEŃSTWO

04 kwietnia 2013 roku
   Amerykański poszukiwacz skarbów Forrest Fenn, dzisiaj już osiemdziesięcioletni starszy pan, na ich poszukiwaniu dorobił się całkiem sporej fortuny. Jakiś czas temu ukryl gdzieś w górach w okolicy Santa Fe w Nowym Meksyku kufer wypełniony skarbami: złotem, szmaragdami i diamentami warty, według jego słów ponad dwa milionów dolarów. Wycena skarbu jest uzależniona od aktualnej ceny złota i szlachetnych kamieni na rynku. Forest Fenn Wydał broszurę, w której w sposób poetycki i dość enigmatyczny opisał miejsce ukrycia skarbu. Oczywiście książeczka rozeszła się w całym wydanym nakładzie, a wiele osób próbuje odnaleźć skarb przez niego ukryty. Milioner zarzeka się, że wpadł na ten pomysł przede wszystkim dlatego, by wskazać młodym ludziom kierunek, w którym mogą podążać, by oderwać się od komputerów. Jenakże jest to równiez pomysł, by zapewnić sobie swego rodzaju nieśmiertelność co związane było z chorobą nowotworową, na którą zapadł.
   Skrzynia podobno została zakopana już trzy lata temu. Ponowna fala poszukiwaczy pojawiła się po programie telewizyjnym z Fennem wyemitowanym przez stację Today. Informacje związane z Forrestem Fennem i jego skarbem dostępne są na stronie www.oldsantafetradingco.com. Jesteśmy ciekawi końca tej historii. Czy milioner rzeczywiście ukrył skarb? Czy go ktoś kiedyś odnajdzie? Czas pokaże.

23 stycznia 2016 roku
   Pan Forrest Fenn dożył już ponad 84 lat, a skarbu nadal nikt nie znalazł. Co prawda pojawiały się informacje od niektórych poszukiwaczy, że go odkryli, ale nikt jeszcze tego nie udowodnił. Nie pokazał go. Sam pomysłodawca potwierdza, że skarb nadal znajduje się tam, gdzie on go ukrył.
   Czekamy.

Aktualizacja: 2018-12-03
Zatrzymanie kobiety za niezapłaconą grzywnę 2 300 zł.
SPOŁECZEŃSTWO

20 marca 2013 roku
   W jeden z jesiennych, październikowych wieczorów 2012 roku w domu pewnej Opolanki odbyły się sceny jak z filmów sensacyjnych. O godzinie 22:00 do domu weszła policja z nakazem sądu o jej aresztowaniu z powodu niezapłaconej grzywny w wysokości 2 300 złotych nałożonej przez Kontrolę Skarbową za pomyłkę przy wystawianiu faktury. Policja, wykonując nakaz sądowy zmuszona była do pozbawienia małoletnich dzieci kobiety jej opieki. Zdecydowano 2 letnią córkę i 6-cio letniego syna przekazać do placówki opiekuńczej.
   Skandalem było działanie policji w tak późnych godzinach wobec samotnej matki z dwojgiem małych dzieci. Odebranie maluchom matki, szczególnie w godzinach nocnych jest dla nich przeżyciem silnie traumatycznym. Odzielną od pory podjęcia przez policję działań sprawą jest sama decyzja sądu o wymierzeniu kary zastępczej 25 dni pozbawienia wolnosci dla kobiety w zamian za dług grzywny. W odniesieniu do przyczyn powstania długu i jego wysokości decyzja ta wydaje się być nieadekwatna do czynu, szczególnie, że uderzała przede wszystkim w dzieci. Swoją drogą rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu Ewa Kosowska-Korniak przyznała, że sąd miał informację, że kobieta jest zamężna i ma jedno dziecko. Ta informacja daje do myślenia o wiarygodności przesłanek, jakimi kierują się polskie sądy przy wydawaniu wyroków.
   Już dzień później pojawiła się informacja, że MSW i resort sprawiedliwości zbadają zasadność nocnego zatrzymania włącznie z decyzją sądu. Sam Premier Donald Dusk zapowiedział, że na wyjaśnienia tej sprawy będzie oczekiwał w ciągu godzin, a nie dni, tym samym nadając jej rangę priorytetu. Rzecznik MSW Małgorzata Woźniak poinformowała, że przedmiotem kontroli będą zarówno działania policji w tym konkretnym przypadku jak i działania sądów. Sprawę miał wziąc pod lupę również rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Solidarna Polska złożyła wniosek o pilne zwołanie posiedzenia sejmowej komisji spraw wewnętrznych oraz wszczęcie postępowania dyscyplinarego wobec sędziego i policjantów.
   Sprawa to mocno medialna, stąd dużo jej było przez kilka dni na falach eteru i kartach papieru. Starało się w jej świetle ugrzać nieco osób począwszy od zbulwersowanego Premiera do pomniejszych polityków. Padło wiele deklaracji mających za zadanie pozostawić ciebły wizerunek w sercach telewidzów i obserwatorów. I co dalej?
   28 października 2012 roku pojawiła się informacja o wynikach kontroli MSW. Wyniki te wskazują, że Policja nie naruszyła prawa ani procedur postępując w sposób, w jaki postąpiła. Zgodnie ze słowami rzecznika MSW na tym etapie nie można stwierdzić również by policjanci postępowali bezdusznie. POlicjanci umożliwili w pierwszej kolejności zajęcie się dziećmi przez matkę, by zmniejszyć stres interwencja podjęta była pojazdem nieoznakowanym. Do rodziny zastępczej dzieci przewieziono w obecności matki.
   Trzeba powiedzieć, że do pracy przyłożył się rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Wyniki jego kontroli obciążają przede wszystkim matkę dzieci. Jej bezczynność w sprawie długu, a przede wszystkim nie podejmowanie korespondencji z sądu oraz brak informacji o zmianie adresu były bezpośrednią przyczyną podjęcia przez sąd decyzji o aresztowaniu. Rzecznik zarzuca matce również niewystarczającą opiekę nad dziecmi, gdyż jak się okazało w czasie interwencji matka pozostawiła dzieci same w mieszkaniu na czas 45 minut. Sądowi zarzucił uchybienia formalne, w tym brak należytej staranności w doręczeniu dokumentów na adres podany przez matkę. Michalak podkreślił, że sąd pomimo wadliwego doręcznia bezzasadnie uznał, że wyrok nakazowy się uprawomocnił z dniem 21 sierpnia 2010 r.Ponadto sąd nie wykorzystał możliwości przeprowadzenia wywiadu środowiskowego, dzięki któremu powinien zebrać informację na temat sytuacji rodzinnej skazanej.
Wg. Michalaka choć Policja pewną część działań prowadziła niezgodnie z ustawą, to jednak Policjanci nie mają możliwości odstąpienia od doprowadzenia do zakładu penitencjarnego, niezależnie od sytuacji rodzinnej osoby zatrzymanej. Rzecznik podkreślił, że policjanci jednak umożliwili zatrzymanej zebranie pieniędzy na grzywnę, wspólne odwiezienie dzieci do zakładu opiekuńczego i ułożenie ich do snu przez matkę.
   Z kolei ze słów Prezesa Sądu Okręgowego w Poznaniu można wysnuć ostateczny wniosek, że decyzja o wymierzeniu kary pozbawienia wolności wynikała pośrednio również z bezczynności samej skazanej, która wiedziała zarówno o podjęciu czynności komorniczych jak i samym wyroku sądu. Niestawienie się na rozprawach doprowadziło do braku możliwości zamienienia kary pozbawinia wolności na karę wykonania prac społecznie użytecznych, co zwykle się robi. Jendakże do takiej zamiany niezbędna jest zgoda skazanej, której z przyczyn niestawienia się jej na rozprawy sąd nie mógł uznać.
   Wygląda więc na to, że sprawa została zamknięta, a diabeł jak zwykle leży w szczegółach. Jak zwykle opowieść rozdmuchana przez media - poniekąd dobrze - na tym polega kontrola mediów. Przed kimś urzędy i urzędnicy muszą się tłumaczyć. I oby wytłumaczenie miało zawsze takie podstawy jak w tym przypadku, gdzie uchybienia są na prawdę nie wielkie, a bezczynność matki raczej należy przyjać jako informację ku przestrodze dla nas wszystkich.

Aktualizacja: 2018-12-03
Jawne finanse kościoła?
SPOŁECZEŃSTWO

25 marca 2013 roku
   Po fali krytyki związanej z działalnością Komisji Majątkowej pod koniec lata 2012 roku do opinii publicznej docierały informacje, że biskupi chcą wprowadzić przejrzystość inansową w diecezjach. Byłaby to bardzo pozytywna inicjatywa, szczególnie w świetle będącego jeszcze w tym czasie w planach wprowadzenia odpisu podatkowego na kościół. Plan biskupów zakładał umożliwienie większej kontroli nad finansami diecezjalnymi ze strony świeckich. Ponadto w ramach przejrzystości finansów projekt biskupów zakładał publikowanie przez proboszczów i biskupów rocznych sprawozdań finansowych.[Rzeczpospolita]
   W każdej diecezji miałaby powstać instytucje posiadające prawo własności do majątku przejętego po 1989 roku, które zajmowałyby się zarządzaniem tym majątkiem.
W końcu sierpnia 2012 roku Rada Biskupów Diecezjalnych przyjęła instrukcję o zarządzaniu dobrami kościelnymi.
   By zobaczyć jak w rzeczywistości wygląda wypełnianie zapisów instrukcji będziemy musieli poczekać do końca 2013 roku, bo od czasu złożenia takich deklaracji będzie to pierwszy pełny rok obrachunkowy. Więc cierpliwie czekajmy w nadziei, że nie były to wyłącznie deklaracje poprawiające kościelny PR.

Aktualizacja: 2018-12-03
Ubój rytualny w Trybunale Konstytucyjnym?
SPOŁECZEŃSTWO
Kręte ścieżki legalizacji czy też delegalizacji uboju rytualnego w Poslce. Czy rząd w tym wypadku ma swoje zdanie?

08 lipca 2012 roku
    Ubój rytualny wymagany przez przepisy judaizmu i islamu charakteryzuje się przede wszystkim tym, że zabijane zwierzęta są świadome. Nie są wcześniej ogłuszane. Zdaniem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta taki ubój jest niekonstytucyjny. Prokurator zapowiedział więc, że złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie przepisów zezwalających na zabijanie nieogłuszonych wcześniej zwierząt pod wzg...
Czytaj więcej
14837 wizyta | kontakt@icodalej.eu | Kontakt | Współpraca |=STAT=