Twój IP:  54.160.19.155
Dzisiaj jest
Niedziela
9 sierpnia 2020
222 dzień roku

Nauka


Na niemieckiej scenie poliktycznej pojawiła się nowa formacja, przeciwstawiająca się idei wspólnej waluty. Ma zaskakująco duże poparcie wśród niemieckich wyborców.
Czytaj


Historia sprawy Wicemarszałek Wandy Nowickiej przeciwko publicystce Joannie Najfeld. Czy ma to jakiś wypływ na fakt bycia Wicemarszałkiem?
Czytaj


Aktualizacja: 2018-12-03
Reaktor zużywający radioaktywne odpady Nathan'a Myhrvold'a.
NAUKA

20 września 2012 roku
   Nathan Myhrvold to człowiek wiarygodny zarówno w świecie nauki jak i biznesu. Dlatego, jeżeli ktoś taki jak on, razem zresztą z Billem Gatesem biorą się za nawet bardzo odjazdowy projekt, można wierzyć, że uda się im go zrealizować.
   Nathan Myhrvold to omnibus, który twierdzi, że by rzeczywiście być człowiekiem twórczym, trzeba zgłębiać wiedzę wielokierunkowo. I sam jest tego przykładem. Mając dwadzieścia trzy lata obronił doktorat z fizyki teoretycznej. Wcześniej studiował na uczelni w Princeton matematykę, geofizykę i ekonometrię. Później w zespole Stephena Hawkinga studiował kosmologię i teorię kwantową. Pożegnał się jednak z nauką teoretyczną i założył firmę informatyczną. W końcu lat osiemdziesiątych XX wieku łowcy talentów Microsoftu złowili go dla Billa Gatesa. W Microsofcie pracował 13 lat jako dyrektor techniczny najważniejszych projektów badawczo-rozwojowych tej firmy.
   W 1999 roku odszedł z Microsoft'u z kapitałem ponad 600 milionów dolarów i założył własną firmę zajmującą się rozwojem technologii - Intellectual Ventures. Niejako przy okazji napisał, a w zasadzie stworzył sześciotomową książkę kucharską z podejściem naukowym do procesu przygotowywania potraw. Odbył kilka naukowych wypraw paleontologicznych i zarobił kolejne setki milionów na swoim biznesowym pomyśle, jakim był handel, a w zasadzie stworzenie rynku patentami.
   Projekt pozyskiwania energii z reaktora pracującego na bazie odpadów radioaktywnych rozwijany jest w firmie TerraPower, w którą również inwestuje Bill Gates. Pomysł opiera się na wykorzystaniu odpadów radioaktywnych w reakcjach jądrowych. Odpady nadal przejawiają wysoką radioaktywność, więc w zasadzie można z nich uzyskać energię. Ponadto projekt przewiduje, że reaktor będzie sam dla siebie produkował paliwo jądrowe, co ma spowodować, że na jednym wsadzie będzie mógł pracować nawet do 100 lat. Takie podejście do energetyki jądrowej rozwiązałoby również problem składowania odpadów pochodzących z elektrowni jądrowych.
   Rozwiązanie, nad którym pracuje Myhrvold roboczo określa się Traweling Wave Reactor (TWR) - Reaktor Wędrującej Fali. Podstawowe zasady uzyskiwania energii pozostają w nim te same - energia cieplna wytwarzana z rozszczepianych jąder atomowych porusza turbiny wytwarzające prąd.
   Niezależnie od rozwiązań technicznych i pieniędzy jakie projekt ten miałby pochłonąć firmujące go nazwiska zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu. Nathan Myhrvold zapewnia, że taki pierwszy reaktor testowy powstanie w 2015 roku. Czekamy więc z niecierpliwością i będziemy informować o postępach prac.

24 stycznia 2016 roku
   Niestety, z ostatnich informacji wynika, że twórcy planuja budowę pierwszego takiego reaktora do roku 2020. Opóźnienia tłumaczą chęcią osiągnięcia maksymalnego bezpieczeństwa projektu przez maksymalne koniczności ingerencji człowieka w cykl pracy systemu. Wymaga to dużegu nakładu finansowego i czasowego, wynikającego z konieczności ograniczenia w projekcie liczby ruchomych części i analizy możliwych do wystąpienia sytuacji.[za: Duane Errik Fleming, Building a New America] Jendakże wszystko jest na dobrej drodze, gdyż firma Myhrvolda, TerraPower rozpoczęła współpracę z Chinami w celu wybudowania wspomnianego wcześniej prototypu. Planowany prototyp budowany będzie na terenie Chińskiej Republiki, a jego średnia wydajność ma wynieść 600 megawatów. [żródło]
   No cóż nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać. W dalszym ciągu życzymy powodzenia.

Aktualizacja: 2018-12-03
Odkrycie polskich archeologów w Sudanie.
NAUKA

11 kwietnia 2013 roku
   Misja badawcza Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem dr Bogdana Żurawskiego odkryła pałac królewski z czasów biblijnego królestwa Kusz.
   Jak wyjaśnia dr Bogdan Żurawski, odkryto potężną budowlę należącą do największych znanych starożytnych budowli w dolinie Nilu Środkowego. Dotychczas zbadany fragment budowli ma aż 5 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni.
   Grupa polskich naukowców dokonała tego odkrycia w miej- scowości Sonijat na prawym brzegu Nilu w rejonie Sudanu o nazwie Tergis. Dokonanie tego odkry- cia umożliwił unikalny pomysł wykorzystania magnetycznych właści- wości mułu nilowego, który był podstawowym składnikiem materiału budowlanego w dolinie Nilu. Jak wyjaśnia Tomasz Herbich z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, szef ekipy geofizycznej pracującej
<
Plan świątyni w Sonijat, rys. B. Żurawski.
w Sonijat, dzięki silnemu kontrastowi z niemagnetycznym piaskiem przykrywającym budowle zastosowane magnetometry pozwalają odtworzyć czytelny plan zabudowy. Więcej informacji [PAP]. Z przyjemnością będę obserwował kontynuację tych fascynujących odkryć.
14827 wizyta | kontakt@icodalej.eu | Redakcja | Współpraca |=STAT=