Twój IP:  54.160.19.155
Dzisiaj jest
Niedziela
9 sierpnia 2020
222 dzień roku

Ekonomia


Jak kształtowało się zadłużenie Polski w latach 1990 - 2012. Czy możliwości spłaty długu maleją?
Czytaj


Historia sprawy Wicemarszałek Wandy Nowickiej przeciwko publicystce Joannie Najfeld. Czy ma to jakiś wypływ na fakt bycia Wicemarszałkiem?
Czytaj


Aktualizacja: 2018-12-03
Polski PKB według prognoz Ministra Jacka Vincenta-Rostowskiego.
EKONOMIA

18 sierpnia 2012 roku
   Zgodnie z prognozami EBOiR nasz PKB w tym roku ma wzrosnąć o 2,9%. Ciekawe czy te prognozy nie mają za zadanie wionąć optymizmem. Jak na razie większość europejskich prognoz ekonomicznych była zbyt optymistyczna wobec rzeczywistości. Ciekawe jak będzie z tą prognozą. Jeszcze bardziej mnie ciekawią losy prognoz wzrostu polskiego PKB ogłaszane przez naszych przewodników ekonomicznych, gdyż nasze Ministerstwo Finansów prognozuje na ten rok wzrost PKB na poziomie 2,5%, czyli ostrożniej niż Europejczycy, za to w 2013 roku ma to być już 2,9 %. Na kolejne lata Minister Rostowski odważnie poszedł do przodu i na rok 2014 prognozuje wzrost o 3,2 %, a rok później nawet o 3,8. wot maładiec! Pożyjemy zobaczymy.

10 lutego 2013 roku
   No i wyszło jak zwykle. Eurooptymiści twierdzą, że takimi nie są, ale jak przychodzi co do czego to okazuje się, że jednak rację mają Eurosceptycy. Na początku lutego 2013 roku Główny Urząd Statystyczny podał, że wzrost polskiego PKB za rok 2012 wyniósł 2,0%,. Niby różnica nie wielka, bo tylko 0,9 procenta. Ale to nie prawda, bo pomyłka wynosi ponad 30%. Jeśli ekonomiści EBOR-u z taką precyzją potrafią stawiać naukową prognozę na pół roku, to zaczynam być coraz większym Eurosceptykiem. Nasze ministerstwo było nieco lepsze, ale i tak jest to ponad 20% błędu. To tak jakby ktoś zapomniał zebrać przez rok podatku VAT.
   Należy tu zaznaczyć, że wzrost PKB za rok 2011 wyniósł 4,3%. Czyżby organizacja Euro tak nam zaszkodziła, czy może odwrotnie - co by to było gdybyśmy nie finiszowali z Euro w tym roku? Tak trochę strach pomyśleć co to będzie w 2013 roku, bo w tym wypadku EBOiR nauczony przeszłością prognozuje zaledwie 1,5%. Aktualnie minister Rostowski trzyma gardę i zmienił swe prognozy sprzed roku niewiele, bo uważa, że wzrost o 2,2% w roku 2013 jest realny. Jak to się ma do prognoz z zeszłego roku nie chce się komentować. Już się cieszę co będziemy o tych prognozach mówić za rok. Ot, przewodnicy naszej gospodarki. Ano zobaczymy co dalej.

27 września 2013 roku
   A dalej jak zwykle. Pan Minister Finansów zakłada optymistyczne wersje, które się nie sprawdzają, ale za to dzięki nim sektor publiczny nie musi zaciskać pasa. Oto okazuje się jako to zwykle w naszych państwowych finansach, że Mistrz Liczenia Pan Vincent-Rostowski ponownie się pomylił, bo tak to trzeba nazwać. Normalny księgowy, w normalnej firmie po czymś takim by już nie pracował.
   Prognozy Wicepremiera z sierpnia zeszłego roku na poziomie 2,9% wzrostu PKB, mimo marcowej korekty do poziomu 2,2 % wzrostu i tak na wiele się nie zdały, bo pierwszy kwartał 2013 roku to zaledwie 0,7 %, a w drugim kwartale osiągnęliśmy wzrost 1,1%.

Wzrost PKB wg kwartałów w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego
2012I kw.II kw.III kw.IV kw.
PKB+3,5+2,1+1,7+0,8
2013I kw.II kw.III kw.IV kw.
PKB+0,7+1,1II

źródło: GUS
   Jak pokazują dane, żeby osiągnąć założenia Pana Ministra z początku roku wzrost PKB trzecim i czwartym kwartale musiałby przekroczyć 3,5 %. Możliwe? Nie musi być możliwe, bo nasz Minister od Finansów ponownie skorygował swoje założenia i będzie wszystko grało cokolwiek by się nie działo. Takich ekonomistów mamy tysiące na ulicach. Nazywają się bezrobotni, bo nikt ich do roboty nie chce brać.
   Oczywiście za tymi błędami w prognozie podąża niedoszacowanie przychodów budżetu, które skutkowało powiększeniem dziury budżetowej o następne 24 mld złotych. Pomysł na załatanie deficytu jest taki jak zwykle. Z cięć budżetowych zaoszczędzimy zaledwie 7 mld złotych a na resztę weźmiemy trzy kredyty. O jakie to proste. Co to jest 15 mld dodatkowego zadłużenia przy niespełna bilionie już posiadanego. Znaczy się – byle do wyborów, czy o co tu chodzi?
   Byłbym zapomniał. Na dzień dzisiejszy Ministerstwo Finansów prognozuje wzrost PKB za rok 2013 na poziomie 1,5 %. Ciekawe, czy tym razem się uda. Jestem jednak pesymistą, gdyż to oznacza, że za III i IV kwartał wzrost PKB musiałby osiągnąć poziom powyżej 2 %. Pożyjemy, zobaczymy.

24 stycznia 2016 roku
   Ponownie wracam do tego wątku po upływie niespełna 3 lat. Sporo się przez ten czas zmieniło, od zmiany osoby na stołku Ministra Finansów, po zmianę całego rzadu. Ale powracając do twardych liczb, należy przyznać, że wreszcie wskaźniki podawane przez Ministerstwo Finansów zaczęły się sprawdzać. Trochę zapewne dlatego, że prognozy w 2013 roku były już niskie, ale rzeczywiście, gdy patrzę na statystyki publikowane w perspektywie czasu, nasz PKB od drugiej połowy 2013 roku podskoczył.
   W 2013 roku średni PKB w skali roku wyniósł 1,6 %, a to dzięki temu, że w III kwartale osiągnął poziom 2,3 %, a w czwartym 3,0. Sukces, trzeba powiedzieć. Od tego czasu do dzisiaj nasze PKB trzyma się w okolicy 3,5 %. Pewnie, że mogłoby być więcej, ale nie jest źle. Tymczsem zamykamy ten wątek, a po ogłoszeniu przez GUS zamknięcia roku 2015 stosowne informacje i opinie przedstawimy w nowym. Tym bardziej, że może być ciekawie - teraz rządzi PIS, a trzeba przypomnieć, że za czasów jego rzadów w latach 2005-2007 nasze PKB przekroczyło 6 %. Jeśli to nie był przypadek, to powinniśmy zobaczyć powtórkę.

Aktualizacja: 2018-12-03
Komisja Europejska pozywa Polskę za brak działań we wdrażaniu dyrektyw.
Czy i jak długo płacimy?

EKONOMIA
Czy płacimy kary do Unii Europejskiej za nieudolność naszych rządów.

15 marca 2013 roku
   W listopadzie 2012 roku Komisja Europejska Pozwała Polskę przed Trybunał za niewdrożenie dyrektywy w sprawie interoperacyjności systemu kolei, tj. zdolności do zapewnienia bezpiecznego i nieprzerwanego przejazdu pociągów na odpowiednim, wymaganym poziomie. Ponadto pozwała nas za niewdrożenie dyrektywy dotyczącej opłat lotniskowych (dzienna kara ok. 75 tys. euro od dnia wyroku do czasu wdrożenia) oraz za niepełne wdrożenie dyrektywy dotyczącej energii elektrycznej i gazu. W tym wypadku kara wynosi 84 tys. euro dziennie.
   Wskazać tutuj należy, że przepisy tej ostatniej dyrektywy powinny być wdrożone do 3 marca 2011 roku, czyli minęło już dwa lata przez które nasz rząd premiera Donalda Tuska nic w tej sprawie nie ruszył.
   Co do dyrektywy nr 2009/12/WE z dnia 11 marca 2009 r. dotyczącej opłat lotniskowych, 12 lutego 2013 roku wprowadzono do naszego prawa nowelę, która ma za zadanie wdrożenie do naszego prawa tej dyrektywy. Jak się odniesie KE do tak wprowadzonej noweli to już inna sprawa. Fakt jest faktem, że naszemu rządowi zajęło niemalże 4 lata wykonanie w tym temacie jakichkolwiek widocznych działań. Ponadto dopiero pod naciskiem grożącej Trybunałem Europejskim KOmisji Europejskiej.
   Łączne kary za brak wdrożenia wspomnianych wyżej regulacji to około 170 000 Euro dziennie.

03 czerwca 2013 roku
   Kolejna sytuacja z rodzaju powyższych: W marcu Komisja Europejska poinfomowała, że pozywa Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie kolejnej dyrektywy, jaka jest dyrektywa o odnawialnych źródłach energii Treść Dyrektywy. Wraz z naszym krajem pozwany za to samo przewinnienie został Cypr. Polska dostała propozycję dziennej kary w wysokości 133 tysięcy euro, płatną od zapadnięcia wyroku, do czasu wdrożenia przepisów. W zasadzie można się zapytać, co robi nasz rząd. Ani nie wdraża prawa unijnego, ani nie wykazuje, że wdrożyć go nie może bo będzie zbyt drogie lub jest zwyczajnie bez sensu. Po prostu czekamy na wyroki sądów, którym się przystępując do Unii poddaliśmy. Trzeba zauważyć, że już tylko wielkość tej kary, to jest około 10 mln euro miesięcznie. Już niedługo może to być szybki zwrot do kasy Unii dotacji, które z Unii "otrzymujemy".

Aktualizacja: 2018-12-03
Dług publiczny Polski od 1990 roku.
EKONOMIA
Pokazujemy jak zmieniała się długu publicznego w minionych latach. Dla poszczególnych lat pokazaliśmy kto wówczas był Premierem Rządu i Ministrem Finansów. Ostatnie lata wskazują, na dość luźne traktowanie przez rząd zarówno metod wyliczania długu, jak i samego rygoru finansów publicznych.

15 kwietnia 2013 roku
   W zamieszczonej tabeli przedstawiamy wysokość długu publicznego polski w latach 1990 - 2012. Aby czytelnik mógł sobie wyrobić samodzielne zdanie na sprawność ekonomiczną dotychczasowych premierów i ministrów finansów, przedstawiliśmy również osoby odpowiedzialne za stan polskich finansów w danym roku.
   By nieco przybliżyć dość abstrakcyjne miliardy złotych ujęte w tabeli przedstawiajacej zadłużenie, wartości te przeliczyliśmy na przeciętne wynagrodzenie w danym roku. Podczas analizy poniższych danych należy wiedzieć, że począwszy od roku 2007 do chwili obecnej wyliczenie długu publicznego w wykonaniu Ministerstwa Finansów i Komisji Europejskiej wykazuje coraz więsze różnice. W tabeli ogólnej podano wartości wyliczone przez Komisję Europejską, które są zgodne z wyliczeniami wskazywanymi przez GUS. Różnice, o których mowa dla tego okresu pokazujemy w poniższym zestawieniu:
Rok :   MF   -   KE:
2006: 506 - 506 mld zł.
2007: 527 - 529 mld zł.
2008: 597 - 600 mld zł.
2009: 669 - 684 mld zł
2010: 747 - 778 mld zł
2011: 771 - 859 mld zł
2012: 793 - 886 mld zł
Jak widać metodologia liczenia długu publicznego zastosowana przeze obecny rząd jest z roku na rok coraz łaskawsza w stosunku do przyjętej przez Komisję Europejską.
   Przedstawienie wielkości długu publicznego w jednostkach wyrażających przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wydaje się być o tyle obrazowo słuszne, że obrazuje teoretyczną możliwość spłaty długu przez społeczeństwo - czli w prostych słowach ile średnich pensji brutto jest potrzebne by spłacić dług zaciągnięty w naszym imieniu przez rządzących. Dla przykładu w roku 2012, w na wykup długu publicznego musiłoby się zrzucić 252 miliony osób zarabiających średnią pensję czyli 3 521 zł brutto.
Dane pokazane na wykresie powyżej wskazują, że do 2000 roku siła wykupu długu Polski przez obywateli stale. Od tego roku stale się zmniejsza, co oznacza, że z roku na rok wykup długu wymaga coraz większej ilości średnich wypłat.
Dane przedstawione w zestawieniu pochodzą ze stron internetowych Ministerstwa Finansów, www.money.pl oraz Głównegu Urzędu Statystycznego. Przciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ustalono zgodnie z zestawieniem opublikowanym przez GUS dla lat 1950 - 2012 Zestawienie.

Aktualizacja: 2018-12-03
300 miliardów dotacji z Unii Europejskiej.
EKONOMIA

26 marca 2013 roku
   W walce politycznej pomiędzy PiS a PO, wykorzystuje się argument 300 mld dofinansowania dotacji unijnych w ramach polityki spójności na lata 2014-2020. Argument ten pojawia się od wiosny 2012 roku. Dla PiS najlepiej byłoby, gdyby Donald Tusk poległ, a więc gdyby nie udało się dofinansowania w tej wysokości uzyskać. Jednakże porażka premiera nie była w ogóle możliwa, przynajmniej na etapie obiecanek, jakie są składane przy okazji aktyalnych eliberacji władztwa Unii Europejskiej. Jednakże podczas listopadowego szczytu ze wględu na twarde stanowisko premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, przesunięto podjęcie decyzji o podziale budżetu unijnego początek nowego roku. A w lutym 2013 rozdzielono pieniądze zgodnie z oczekiwaniami polskiego rządu. Mimo to, zdanie PiS-u nie zmieniło się i utrzymuje on sam co dotychczas ton, jakby zapomniał swego wcześniejszego stanowiska. Ale nie honor byłoby przyznać rację rywalowi. W tamtym roku przedstawiciele tej partii mówili, że Donald Tusk nie osiągnie zwicięstwa w postaci 300 mld złotych dotacji. Gdy jednak stało się to faktem - przynajmniej na dzień dzisiejszy, chłopcy z PiS-u zaczęli twierdzić, że Kaczyński Jarosław załatwiłby więcej i na 300 mld Tusk nie powinien się godzić bo inflacja, większe koszty inwestycji itd. Tak czy inaczej wg Prawa i Sprawiedliwości źle, oni daliby radę lepiej.
   Niezależnie o braku konsekwencji w wypowiedziach przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, poczekajmy jeszcze na rzeczywiste pieniądze. To jest budżet planowany na najbliższe siedem lat, więc po pierwsze - nie ma żadnej pewności, szczególnie przy dzisiejszym stanie strefy euro, że takie pieniądze w budżecie będą w przyszłości. Ponad to ustalenia dotyczące budżetu unijnego, czyli podział środków w przyjęty przez przywódców unijnych, który właśnie poznaliśmy, będzie głosowany latem tego roku, kiedy to za lub przeciw jego przyęciu wypowie się Parlament Europejski w drodze głosowania.
To, że w lutym wystawiony został, wyreżyserowany dla publiczności teatr jak wiele innych wcześniej, nie musi mieć odzwierciedlenia ani w rzeczywistości, ani w przyszłości. Na razie eurozarządcy mogą sobie jeszcze pozwolić na komfort dzielenia. Trzeba jednak będzie w końcu tego niedźwiedzia upolować, a to może być coraz trudniejsze, bo nie tyle niedźwiedź sprytniejszy niż swykle, co fuzja już podrdzewiała, a nie ma chętnych żeby się wziąć za poważny remont. Czekajmy zatem na rozwój wypadków.

Aktualizacja: 2018-12-03
Projekt budżetu 2013 przedłożony Sejmowi.
EKONOMIA
Historia ekonomii - czyli jak instytucje potrafią zgonie z nauką przewidzieć poziom wzrostu PKB.

15 lutego 2013 roku
   10 października 2013 roku Rząd przedłożył Sejmowi projekt budżetu Polski, w którym dochody zaplanowano na 299 mld 385 mln złotych, wydatki na poziomie 334 mld 950 mln zł. Deficyt ponad 35,5 mld. Wg. rządu wzrost PKB wyniesie 2,2 %, a średnioroczna inflacja 2,7%. Ostatecznie Sejm uchwalił budżet na 2013 rok 12 grudnia 2012 roku. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał go w styczniu po zaakceptowaniu przez sejm 25 stycznia senackich poprawek. W budżecie założono ponadto, ze stopa bezrobocia na koniec roku wyniesie 13%. Zapisano w nim też, że deficyt sektora finansów publicznych w relacji do PKB wyniesie 2,6%, czyli zmniejszy się w stosunku do tej relacji w 2012 roku (2,9%). Z przyjętych założeń wynika również, że w 2013 r. państwowy dług publiczny w ujęciu nominalnym wzrośnie o 21,8 mld zł, zaś relacja długu do PKB obniży się do 51,4 proc. [newsweek/mw/PAP]
   Budżet środków europejskich: "Łączna kwota wydatków tego budżetu wynosi 75 mld 249 mln 104 tys. zł., zaś dochody przewidywane są w kwocie 81 mld 403 mln 652 tys. zł. W 2013 r. planowana jest nadwyżka budżetu środków europejskich w wysokości 6 mld 154 mln 548 tys. zł.".
14819 wizyta | kontakt@icodalej.eu | Kontakt | Współpraca |=STAT=